sobota, 24 marca 2012

Miałam sobie spodnie... / Once I had pants...


Spodnie z wysokim stanem dla mnie to trudna rzecz do znalezienia, ze względu na sporą różnicę pomiędzy talią i biodrami. Dlatego kiedy kilka dni temu wypatrzyłam takie sobie retro gatki, byłam naprawdę bliska uwierzenia, że los mi sprzyja. Wszędzie dopasowane, bawełniane, w moim ulubionym kolorze i stylu. No i bach, wyprałam w zbyt wysokiej temperaturze, straciły przez to sporo na kolorze. Przy prasowaniu wyskoczyły na nich jaśniejsze smugi. Ale to jeszcze nic, bo po dwóch założeniach posypał się zamek. Chyba czas się z nimi pożegnać, chlip chlip.

To find a pair of suitable high waisted pants was really difficult for me, as I have quite a big difference between my hips and the waist. A few days ago I found quite nice pants – my size, my colour, my fabric, my style. Everything just for me! Unfortunately, after washing in too high temperature it lost much of its colour. While ironing I noticed some white marks on the fabric, and today the zip fell apart. Well, I think it’s time to say goodbye to my panties, just after saying “hello”. 

niedziela, 18 marca 2012

Przegląd aktualności

W tym tygodniu zajmowaliśmy się takimi oto sprawami:

Klejeniem i kolorowaniem kolejnej recyklingowej zabawki. 

Oglądaniem dobranocki z jednoczesnym spożywaniem kolacji przez co niektórych członków rodziny.

Podkarmianiem jednej takiej roślinożernej brokułami przeznaczonymi na mój obiad.

Raczeniem się uroczo i wielkanocnie zapakowanymi słodyczami.

Sprawdzaniem ile jeszcze lodu musi stopnieć i wystawianiem się na szalenie grzejące promienie słoneczne. 
Była jeszcze mała przejażdżka rowerem, basen i 'figloraj'. Kiedy słońce świeci, człowiek nabiera energii do tych wszystkich rzeczy!

sobota, 17 marca 2012

Lentilky wbrew modzie


Guziczki w wypatrzonych na Allegro butach kompletnie mnie rozbroiły, więc postanowiłam wziąć się za licytację i dość łatwo zostałam właścicielką tych trzewików. Nosków brak – na przekór najnowszym trendom na te wyostrzone. Markę Clarks uwielbiam, żadne buty tej firmy nie zawiodły mnie w kwestii wygody, tylko zawsze rozchodzeniu nowych towarzyszy lekki ból dużego palca u lewej nogi, pamiątka po Rozbójniku, który nadal panoszy się na podwórku.




niedziela, 11 marca 2012

Na pokojówkę


Ten kształt kołnierzyka mnie rozczula, musiałam mieć taki, a że trafiła się w pracy koleżanka ubrana w tę sukienkę, zaatakowałam natychmiast odpowiednimi banknotami i poleciłam zakupić dla mnie taką samą. Mnie osobiście nie przeszkadza, gdy ktoś wypytuje o noszone przeze mnie części garderoby i zaopatruje się w takie same, jest to dla mnie rodzaj komplementu. Koleżance od sukienki chyba też nie robi to różnicy, bo nie opierała się zupełnie.  


czwartek, 8 marca 2012

Im starzej tym krócej


Tak się składa, że 8 marca obchodzę też urodziny i chciałam się pochwalić prezentem. Na Komunię roweru nie dostałam, to teraz mi zrekompensował los, a właściwie mąż, i dostałam nawet biały. Co mi tam pierścionki z brylantem wobec takiego rasowego rumaka? Aż go musiałam ucałować, rower znaczy się, bo męża w podzięce to obowiązkowo. Jeszcze za zimno na śmiganie, ale wkrótce wypróbuję mój wspaniały pojazd. Skoro teraz mam dwa wiełasipiedy, to uważaj koleżanko Joanno, już się nie wykręcisz od pedałowania ze mną po bezdrożach!

 
 Co do włosów – następnym razem będzie już na łyso! Co do sukienki – to żałoba po moim młodym wieku, co odszedł w mroki niepamięci, a jest bardzo ładnie uszyta i szkoda, że nie widać szczegółów przez tę czerń.

sobota, 3 marca 2012

Żołnierz brytyjski


Takie mniej więcej skojarzenie mojego stroju miał jeden z moich fotografów, którego ku memu totalnemu zaskoczeniu zastałam w ten weekend w domowych pieleszach. Uff, odpoczynek od zielonej ściany.
Słońce zaświeciło i dało złudną nadzieję, że to już wiosennie ciepło, więc wystroiłam się w cienką kurtkę i pożałowałabym tego słono, gdybym nie przemieszczała się dziś głównie samochodem. Kurtka jest ze mną trzecią wiosnę i bardzo się lubimy mimo jej koloru. Ogólnie do czerwieni miałam kiedyś wstręt, ale minął wraz z zakupem poniższego odzienia wierzchniego. Błękit nie jest moim kolorem, ale tę bluzkę wyjątkowo trawię, może dzięki miłym dla oka prążkom. Pastelowych trendów to na mnie nie uświadczycie, widzę się w ciemnych i nasyconych barwach. A zresztą, trendów u mnie niet, tu wieje starociami.