| dress - Tchibo |
Kobiety z obfitymi czuprynami mają łatwiej- z reguły czegokolwiek nie zrobią ze swoimi włosami, nie mają prawa wyglądać źle.
Co innego, kiedy walczy się z cienkimi, przetłuszczającymi się włosiętami, dodatkowo ze skłonnością do przesuszania na końcach. Dobry fryzjer jest w tym przypadku niezbędny, stąd ja mam odwieczny problem ze znalezieniem w naszym miasteczku takiego, który by mi pomógł a nie zaszkodził.
Niektórym wydaje się to śmieszne, że z tym materiałem, który mam na głowie, wędruję po Polsce. Oczywiście zawsze obcinam włosy przy okazji załatwiania innych ważniejszych spraw (np. poznawania przemiłych blogerek).
Tym razem przy okazji zakupów w Częstochowie trafiłam do salonu Wella przy ulicy Jasnogórskiej.
Chyba za dużo się naoglądałam "Ostrego cięcia" i już na początku wizyty poczułam się zawiedziona tym, że podczas gdy fryzjer zajęty był inną klientką, mnie od razu zabrano na "zmywak". Żadnej rozmowy na temat moich oczekiwań ani oględzin głowy.
Podczas mycia masaż głowy był bardzo przyjemny ale ultrakrótki, nie rozumiem dlaczego, bo potem czekałam 20 minut zanim usiadłam na fotelu fryzjerskim. Musiałam sobie umilić czas oglądaniem obrazków w kolorowym kobiecym czasopiśmie, podczas gdy mijały kolejne minuty mojej umówionej wizyty. Irytowało mnie to szczególnie, bo akurat na zewnątrz czekała na mnie rodzina.
Kolejne moje zdziwienie - włosy wysuszono mi prostownicą, przy tym dziewczyna operowała na kompletnie mokrym materiale, aż mi ciekło po szyi. Oszczędność papierowych ręczników?
Kiedy w końcu zasiadłam przed lustrem, nie omieszkałam wspomnieć fryzjerowi, że nie mam z natury prostych włosów i nie prostuję ich nigdy. Zapewniał, że fryzura będzie się układała w każdej sytuacji. No tak, ale nie wziął pod uwagę tego, że naturalnie wysuszone włosy ulegną podciągnięciu, a fryzura skróceniu.
Sam proces obcinania był powolny i dokładny czyli taki, jak według mnie powinien wyglądać. Nie cierpię miotających się wokół mojej głowy fryzjerek, które szybkim ciachaniem chcą zapewne udowodnić swój kunszt.
Moja fryzura jest efektem omówionym, szkoda że nie w tym momencie wizyty co trzeba. Nie wiem, czy nie powinnam napisać "była" - poniżej krótki wgląd na to, jak układały się włosy "po swojemu", kiedy powietrze było wilgotne po deszczu.
| dress- sh |
Podsumowując moją wizytę w salonie Wella, jej plusy:
- sympatyczna atmosfera salonu
- dokładne i powolne cięcie
- cena - 50zł (czy to plus?)
- brak rozmowy przed myciem włosów
- wyprostowanie włosów z natury falowanych (czy to minus?)
- 20 minutowe opóźnienie wizyty