Pokazywanie postów oznaczonych etykietą details. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą details. Pokaż wszystkie posty

sobota, 28 marca 2015

Inwestuję w złoto!

Ostatnio mam wielką chęć "się ozłocić", chociaż nie będę ukrywać - złota biżuteria jest dla mnie za droga (rzadko kupuję), ale od czego jej namiastki z metalu lub chociaż tworzywo sztuczne w ciepłym odcieniu żółci? Generalnie chodzi o to, aby odpowiednim odcieniem biżuterii podkreślić sobie urodę. Odsyłam Was do lektury poradnika doboru biżuterii do typu urody, a sama prezentuję to, co nabyłam w ostatnich miesiącach.


naszyjniki z Pepco i Allegro (bodajże Zara - ten biżuteryjny)

zegarek Timex (Allegro)
 pozłacana celebrytka z Allegro
kolczyki z Sopotu

niedziela, 28 września 2014

Butów ci u mnie niedostatek / My autumn shoes

Ewa była ciekawa mojej kolekcji butów. Chyba rozczaruję Was wszystkie, ale niewiele ich mam, a już na pewno nie jest to obuwie godne elegantki. Posiadam tylko jedną parę klasycznych czarnych czółenek, jestem w trakcie rozglądania się za cielistymi. Tyle mi wystarczy, jeśli chodzi o elegancję.
Skłamałabym jednak twierdząc, że buty nie są dla mnie ważne. Mam delikatne stopy, stawiam więc na obuwie skórzane i wygodne. Generalnie buty są najdroższą częścią moich strojów, chyba że kupuję jakieś w lumpeksie. 
Wybieram te z metkami/naklejkami albo widocznie użyte jeden raz, z zaledwie przytartą naklejką i czystą podeszwą. Buty ze sklepu są przymierzane przez wiele osób, nie dostajecie ich sterylnie czystych. Niektórzy mierząc obuwie nie używają ochronnych skarpetek oferowanych przez sklepy. Sama byłam świadkiem, jak w firmowym sklepie Ryłko starsza dama odmówiła ich założenia, bo ona 'nigdy tego nie używa'.
Poniżej przedstawiam wszystkie swoje buciszcza nadające się na obecną aurę. 
Najnowszym nabytkiem (pamiątką z Zakopanego) są czarne sztyblety. Muszę w tym miejscu ponarzekać na rozmiarówkę Ryłko. Zwykle noszę 39, ten rozmiar jest jednak w ich sklepie na mnie za duży. Z kolei 38 okazało się trochę za wąskie, musiałam dać buty do "rozbicia". Na szczęście usługa kosztowała zaledwie 7zł, a buty już są wygodniejsze. Jednak za tę cenę obuwia firma powinna mieć stale w swojej ofercie połowy numerów. Mimo wszystko pozostaję wierną fanką Ryłko.

One of my readers was interested in my shoe collection. I must dissapoint all shoe lovers - I haven't got many pairs and I don't wear smart footwear. My one and only smart pair are black classical pumps. The rest is usually leather and comfortable as I've got sensitive feet.
The below pairs are those suitable for autumn/spring weather.
The latest ones are the black chelsea boots.







Zapomniałabym o moich "lentilkach". Dawno ich nie nosiłam.

poniedziałek, 1 września 2014

Back to work czyli zwalniam

Kochani, którzy tu zaglądacie! Nadążaliście za mną przez ostatni tydzień? Często mam z czego stworzyć post, ale czasem pełna rozterek po prostu rezygnuję. Lub pełna lenistwa, to też się zdarza.
Od jutra wchodzę na wysokie obroty w pracy, myślę że to koniec codziennych postów.
Rozpoczęcie każdego nowego roku szkolnego jest dla mnie czasem postanowień, planów, reorganizacji. To zupełnie tak, jak Wasze postanowienia noworoczne, tylko my, nauczyciele, żyjemy innym rytmem. Póki co, trzeba się wtrybić, bo na razie żadnego rytmu jeszcze nie czuję.

Hey, my dear followers! Have you been keeping up with my everyday entries? Well, I have much to show, but sometimes I feel like I don't want to or I'm just lazy. Tomorrow I'm coming back to work so I will slow down for sure.
Every time I start a new school year I've got some plans and resolutions, just like you have them for every New Year, but we teachers have a different rhythm of life.


poniedziałek, 23 czerwca 2014

Z bliska / Close-up

Mój najwierniejszy czytelnik (a może raczej oglądacz), skarżył się, że mało mnie widać w ostatnim poście. Zapewne miał na myśli mój strój, dlatego prezentuję dokładniej rzeczy, które założyłam do białych spodni i takiegoż topu. Czyli korale od żuczka, sandałki z Lidla i tunikę z lumpeksu.

 Here are some more photos of my outfit from the previous entry. I wore it together with a pair of white pants and a white top.




sobota, 10 sierpnia 2013

Bursztyn

O corocznym  Święcie Bursztynu wspominałam już dwa lata temu, ale z każdym rokiem impreza coraz huczniejsza, bogatsza i obfitująca w coraz więcej wrażeń. Do dziś żałuję, że nie kupiłam naszyjnika z listkami i bursztynowymi kroplami, który wtedy tak mi się podobał, a którego próżno wypatrywałam rok temu i dziś. W każdym razie zawsze mogę się pocieszyć czymś innym i ... sporo droższym. Moim faworytem jest duży anioł, ale nawet nie próbowałam pytać o jego cenę. Święto trwa jeszcze jutro, może więc coś nabędę, dla otarcia łez po niezapomnianym naszyjniku. 





Niewykluczone, że wystarczy mi coś z lnu.




W ostateczności może być włóczkowy misiek...


czwartek, 11 października 2012

Trochę na dobre

Nie ma tego złego... Co prawda trwamy teraz w niejakim zawieszeniu (czyt. na walizkach), ale pod jednym względem jest lepiej niż przez ostatnie lata - mam znów swoje wygodne łoże! Do tego zupełnie niespodziewanie dostałam starą lampę, która dopasowała się do kąta i daje wieczorem przyjemnie ciepłe światło. Cała tymczasowa sypialnia zyskała na przytulności, a koleżanka Izolda twierdzi nawet, że to wszystko wygląda na zamierzony, obmyślony układ.




niedziela, 19 lutego 2012

Po tuningu


Oto rzadko powtarzalna (mniej więcej co dwa lata) okazja ujrzenia mej osoby po wizycie u kosmetyczki i fryzjera, a takie rzeczy czynię tylko przy nie lada okazji. Tym razem  moje przygotowania do przyjęcia tylko mnie zirytowały – fryzjerka najwyraźniej wzięła sobie za dużo obowiązków (czyt. klientek) naraz, w związku z czym poczułam się potraktowana niedbale, a nawet jestem pewna na 98%, że tak było w istocie. Pani kosmetyczka z kolei uparła się zrobić ze mnie opaloną brunetkę z efektem oczu pandy, czyli jasnoszarym cieniem podjechanym pod same brwi. Kiedy już starłam w domu część tapety z twarzy i przełknęłam porażkę włosową, machnęłam na wszystko ręką i poszłam na imprezę, a właściwie do pracy. Po co przejmować się swoim wyglądem na balu, na którym gra się mało istotną rolę? Co do mego czoła, szerokiego i okazałego jak mój nowy monitor, to postanowiłam je odsłonić żeby było inaczej niż zwykle. Dół prezentował się całkiem czarno i zwyczajnie, usiłowałam uchwycić na zdjęciach górę, ale że w pośpiechu przed samym wyjściem, to zdjęcia takie a nie inne. 


piątek, 10 lutego 2012

Sentymenty


Zobaczywszy dziś u mnie tę chustę siostra zapytała : Której babci ją ukradłaś?
Nie ukradłam i nie babci, ale jest to kolejna z posiadanych przeze mnie rzeczy z historią. Od niedawna wiem, że ta pamiątka ma wartość tym większą, że moja nieżyjąca już ciotka zrobiła ją własnoręcznie i przywiozła dwie takie z Francji, dokąd wyjechała aby wyjść za mąż. Odwiedziła nas potem kilka razy, przywożąc ze sobą podarunki, ale wtedy te chusty dostały się mojej mamie, a mnie wspaniała walizeczka z wieloma grami, począwszy od „Chińczyka”, a skończywszy na ruletce. Wtedy to był niesamowity rarytas, dbałam o walizkę i chociaż już dokonała swojego żywota, przetrwała prawie dwadzieścia lat. A ja przejęłam tę chustę, żółtą zostawiłam mamie.



piątek, 27 stycznia 2012

Pooooleciał!

Czy można się cieszyć z cudzej podróży do dalekiego kraju? Można, i owszem. Jeśli nieletni bratanek leci za ocean, to cała rodzina pakuje go, przeżywa i zastanawia się, czy aby jego eskapada na pewno jest dobrym pomysłem. Spędzić ferie w Brazylii? Kto by nie chciał! Dlatego i łezka żalu w oku się kręci, ale dzielnie celebrowałam pakowanie prezentów dla rodziny mającej gościć małolata. Niektóre z nich sama wybrałam, starając się wziąć pod uwagę wszystko to, co wiem o obdarowywanych.



 Przy okazji dziękujemy Izoldzie za kosz witamin, posłużył nam także jako rekwizyt :-)
 A Dziurce za piękne bileciki wyprodukowane późną nocą :-)
O, przepraszam, motylki miały mieć skrzydełka uniesione!

wtorek, 4 października 2011

It's hard to be pretty / Niełatwo być piekną


Ten post jest odpowiedzią na wszystkie mile widziane komentarze pod poprzednim postem. Bardzo dziękuję dziewczynom za pochwały, konstruktywną krytykę i rady, zwłaszcza Stylioki. Niestety, na nic się te rady przydadzą, i już śpieszę wyjaśnić dlaczego.
Nie wszystko, co wskazane w upiększaniu się, jest dla mnie osiągalne, wykonalne czy po prostu rozsądne. Doskonale wiem, że w okularach oczy krótkowidza giną i wskazany jest mocny makijaż, którego ja nie mogę nosić ze względu na wrażliwe oczy. Męczą je dostatecznie szkła kontaktowe, a już pełen makijaż to katorga, dlatego pozwalam sobie na niego może dwa razy do roku. Na zakup dobrych kosmetyków hipoalergicznych musiałabym wydać krocie, a do tego wypadałoby umieć się nimi posługiwać. Uważam, że nie tylko trzeba trenować makijaż, ale jeszcze mieć do tego smykałkę, zupełnie jak do malowania obrazów – pewne techniki można wyćwiczyć, ale bez talentu ani rusz. Nie trudno się oszpecić, lepiej więc się powstrzymać.
Co do fryzury, znam swoje włosy doskonale. Cienkie, słabe, wywijające się i ze wszystkich włosowych nieszczęść tylko bez łupieżu. Farbowanie i prostowanie to zabiegi, które błyskawicznie pozostawiłyby mnie łysą.  
Inna rzecz, że z wymuskanym makijażem czułabym się jak w masce, a z każdym włosem ułożonym w odpowiednią stronę nie byłabym po prostu sobą. Poza tym, wolę pospać rano dłużej i nie martwić się, że pan inkasent z Miejskich Wodociągów i Kanalizacji zobaczy mnie rozczochraną i bez makijażu.
Żeby nie było tak bez zdjęcia, to pokazuję rzeczy, które dziś nosiłam do dżinsów. Fotografa brak.
This post is the answer to the comments from the previous post. Thanks, girls, but I can’t follow your make-up and hairdo tips, as I’m allergic to cosmetics and my hair is too poor for coloring and straightening. Moreover, I prefer to be natural.
And below today’s stuff that I wore with jeans. My photographer’s gone.
tee, vest - thrifted, scarf - F&F
shoes - Dr Cringles (sooo comfy!)

czwartek, 29 września 2011

Zoom on/ Zbliżenie

Karygodna rzecz się stała, otóż wczoraj nie zamieściłam zdjęcia skupiającego się na detalach zdobiących mą dumną pierś, także naprawiam swój błąd. Podoba mi się, że cekiny na tym topie są takie... niecekinowato blade i stanowią bardzo dyskretną ozdobę. Sam wisiorek też skromny, ale przyjechał do mnie aż z Brazylii i oczywiście ma dużą wartość sentymentalną.
Yesterday I forgot to include the picture of the neck details, so today I'm correcting my mistake. The sequins may be pale, but I like the fact they don't stab eyes. The pendant's simple as well, but it's a souvenir from Brazil so precious to me.