Pokazywanie postów oznaczonych etykietą new in. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą new in. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 sierpnia 2015

Trzy (tanie) rzeczy dla domu II

Wiadomo, pojęcie taniości jest względne, stąd ujęłam ten wyraz w nawias.
Wszystkie prezentowane przedmioty są kupowane na bieżąco, zatem prawdopodobnie dostępne w sklepach.
Co prawda już drugi rok z rzędu obiecuję sobie, że pójdę w ślady Reni i pobuszuję na targowisku rzeczy używanych, ale ciągle coś staje na przeszkodzie. W te wakacje były to pały, a targowisko jest tak daleko...
Zdołałam jednak wypatrzyć co nieco w klimatyzowanych wnętrzach, tak przy okazji.


 Napis na "płótnie" naciągniętym na ramkę - Pepco 8zł.


 Tak, wiem, mam już za dużo kubków... lokalny supermarket (www.smart-kitchen.pl) 8zł



Ujęły mnie retro czarem - Jysk 15zł

piątek, 7 sierpnia 2015

"Conieco" z wyprzedaży

Takie zakupy bez wysiłku - ot, syn poszedł do Domu Kultury na zajęcia rzeźbiarskie (bardzo fajny trzydniowy projekt ekologiczno-artystyczny Kolorowa Lokomotywa), a mama w międzyczasie coś musiała ze sobą zrobić. Dobrze, że byłam ograniczona czasem i funduszami... 
Właściwie śliniłam się początkowo do białej koronkowej sukienki Bialcon (krój A, rękawy 3/4 i bawełniana), ale zawsze musi ze mnie wyleźć rozsądek, więc zakupiłam dwa spokojne zestawy plus najzwyczajniejsze sandałki. Prawie wszystko w jednym sklepie - to dopiero jest lenistwo, ale usprawiedliwiam się okrutnym upałem, który nam ostatnio niemiłościwe panuje. Wybaczcie, ale nawet nie miałam sił założyć tych ubrań do zdjęcia.
Zdaje się, że tracę serce do sukienek i ubywa mi ich z szafy na rzecz portek.

Greenpoint
Długie spodnie z lnem, zwężana nogawka plus cienki bluzko-sweterek z rękawem 3/4
Greenpoint
Podobnie - wiskozowa narzutka z kieszonkami i rękawem 3/4 plus spodnie długie, zwężana nogawka.
Acord
Sandałki skórzane, miały być jak najprostsze lecz na stabilnym obcasie.

czwartek, 2 lipca 2015

M

Wielka metalowa litera M była moim przeznaczeniem - "czekała" na mnie w częstochowskim TKMaxx-ie dwa miesiące. 
Sukienkę firmy Mint&Berry wzięłam przy okazji - skusił mnie tartan w moich ulubionych kolorach i mięciutka bawełna.
Mebel widoczny na zdjęciu zdobyłam dzięki Dziurce i uważam za jeden z najładniejszych kawałków naszego domu. Tylko nie mam co do niego włożyć...






wtorek, 14 kwietnia 2015

Od-nowa czyli czyszczenie szafy i porządne inwestycje

Nie wszystkie zasady odgruzowania szafy sprawdzają się w moim przypadku. Zdarza mi się wyrzucić ciuch nienoszony od dwóch lat, a za miesiąc pilnie go poszukiwać...
Dobrym sposobem jest rozdawanie ubrań - uciszam wówczas sumienie.
Sprzedaż na Allegro staje się coraz bardziej uciążliwa, zwłaszcza że koszt przesyłki podbija totalnie cenę używanych rzeczy.
Jedyne wyjście - przestać tyle kupować!
Dopiero co oddałam dwa wielkie wory ubrań, a to jeszcze nie koniec. Co rusz przeglądam szafę zastanawiając się, czy to, co w niej wisi, jest tym, w czym dobrze się czuję. To główne kryterium mojego dobierania garderoby, do którego dopiero co dojrzałam.
Zaczynam powoli kupować rzeczy na lata, jak chociażby poniższą kurtkę.
Mając wieczny problem ze zbyt krótkimi rękawami, postanowiłam poprosić o uszycie takie specjalnej ramoneski. Na miejscu w firmie Tomskór okazało się, że mają taki wybór modeli, iż w głowie się kręci i człowiek od razu zapomina, po co przyszedł. Ja również zmieniłam zdanie i zamiast klasycznej ramoneski wybrałam bardziej dopasowany krój. Przede wszystkim dla kobiet, które posiadają biust.. Poza tym kurtka nie mogła mieć pikowań - dziś są modne, ale co jutro?
Kurtka była gotowa w dwa dni. Myślę, że nabyłam uniwersalny ciuch, który długo mi posłuży.












sobota, 28 marca 2015

Inwestuję w złoto!

Ostatnio mam wielką chęć "się ozłocić", chociaż nie będę ukrywać - złota biżuteria jest dla mnie za droga (rzadko kupuję), ale od czego jej namiastki z metalu lub chociaż tworzywo sztuczne w ciepłym odcieniu żółci? Generalnie chodzi o to, aby odpowiednim odcieniem biżuterii podkreślić sobie urodę. Odsyłam Was do lektury poradnika doboru biżuterii do typu urody, a sama prezentuję to, co nabyłam w ostatnich miesiącach.


naszyjniki z Pepco i Allegro (bodajże Zara - ten biżuteryjny)

zegarek Timex (Allegro)
 pozłacana celebrytka z Allegro
kolczyki z Sopotu

sobota, 14 marca 2015

Coś nowego i coś starego





Spódnica to jeden z wielu egzemplarzy "na wyjście', czyli takich kiszących się w szafie i marnujących. Zatem wyciągnęłam ją do pracy i dorzuciłam bluzkę, której kiedyś nieomal się pozbyłam. Pewnie ze złości - materiał to poliesterek, który szalenie lubi się elektryzować. Poza tym nic nie mogę jej zarzucić. Tak jak i spódnicy "robiącej" za skórę - a to tylko tak się błyszczy.
Na zdjęciu znów wyszczególniam cechy, które spowodowały, że sięgnęłam po daną rzecz. Właściwie powinnam była dodać jeszcze "kolor" i "retro" przy bluzce, a "subtelny połysk" przy spódnicy.

top-sh           skirt - Mohito

niedziela, 8 marca 2015

Młoda jak Perfect

Kobietki, dla Was wszystkiego najlepszego! Dla mnie podwójnie. 
Dziś kończę równe 35 wiosen a zespół Perfect, mój równolatek, gra właśnie w telewizji jubileuszowy koncert. Mąż i psy polegują ze mną na kanapie, dziecko śpi spokojnie na górze. W szlafroku żegnam kolejny dzień mojego życia i nie boję się następnego. Oby tak było zawsze! 

Kiedy się rodziłam, usg nie było znane, stąd moja płeć stanowiła zagadkę. Komunistyczne święto dobiegało końca, mama męczyła się zamiast świętować, a położna przepowiadała, że jeśli mam być córką, to wygramolę się przed północą. Wróżka czy co?

W związku z moimi urodzinami, nadejściem wiosny i przesytem nienoszonymi ubraniami, postanowiłam przeorać szafę i zmienić co nieco. Pójść w odrobinę elegancji i nie chować już "strojów na specjalne okazje". Dodać szczyptę minimalizmu. Kupować rzeczy, które odpowiadają mi w stu procentach, resztę pozostawiać na sklepowych półkach bez względu na ich atrakcyjną cenę, jednak przeznaczać nadal rozsądne kwoty na ciuchowe zakupy. Nabyć od czasu do czasu jakiś kolorowy kosmetyk i maznąć nim po twarzy. Tylko tyle na razie.





A poniższą sukienkę z Zary wybierałam kierując się już moim nowym rozsądkiem i zaostrzonymi kryteriami:



środa, 29 października 2014

Portki Faustyny / Faustine's pants

Tak się nazywają, nie zdarłam ich z żadnej przerażonej kobiety. Właściwie to chyba nikt ich nie chciał, ale tłumaczę sobie, że to przez ich długość. Dwa razy do nich podchodziłam, bo za pierwszym razem, widząc siebie w lustrze, roześmiałam się w głos. Tydzień później wisiały nadal w sklepie i chociaż do przymierzalni wzięłam przynajmniej osiem rozmaitych fasonów (ostatnio nastawiłam się na portki ze względu na chłody), kupiłam tylko te.






poniedziałek, 6 października 2014

Powrót kobiecości / Femininity's coming back

Ostatnio przyzwyczaiłam Was do swojego widoku w porciętach, ale zrobiło się zbyt zimno, żeby rankiem pomykać do pracy na rowerze (zatoki nie śpią!), zatem wozi mnie w tym tygodniu mój 'osobisty szofer' i jeśli chcę, mogę przywdziać coś bardziej kobiecego.
Nie pomyślcie, że w takim stroju łażę po polnych drogach i lasach, po prostu musieliśmy zatrzymać samochód i zebrać trochę jesiennych skarbów, żeby Maciek mógł wykonać jakiś stroik na potrzeby szkolne.

You got used to me wearing pants lately, but this time I'm coming back in a dress. It's quite chilly in the morning and I cannot cycle to work cause of my sinusitis plus I've got my chaffeur at home, so I can put on something less comfortable.






wtorek, 30 września 2014

Z okryciem i bez / With and without

Musicie mi wybaczyć, że jestem taka monotonna w temacie ostatnio, w kółko tylko o szmatkach, ale obecnie nic ciekawego się tu nie dzieje. Mąż zabrał samochód, nie ruszamy się nigdzie z domu dalej jak na kilka kilometrów, czyli tam gdzie dajemy radę rowerami. We dwoje smutno, we troje zawsze gdzieś się wybierzemy, coś zobaczymy. Poza tym wpadłam w kierat dom-praca-dom a zapalenie zatok sprawia, że nie mam kompletnie na nic ochoty, nawet psy nie mogą się doprosić spaceru. 

I'm really sorry I've been writing about clothes and nothing else, but there is nothing to write about. We haven't got the car (hubby's taken it to work) so we don't go anywhere further from home than a few kilometres. I'm quite busy at work and tired after it, tired because I've got sinusitis and my head is dizzy. I don't even feel like walking the dogs.

jacket - Tchibo / scarf - Allegro / shoes - Ryłko
shirt, vest - sh / pants - Lidl

niedziela, 28 września 2014

Butów ci u mnie niedostatek / My autumn shoes

Ewa była ciekawa mojej kolekcji butów. Chyba rozczaruję Was wszystkie, ale niewiele ich mam, a już na pewno nie jest to obuwie godne elegantki. Posiadam tylko jedną parę klasycznych czarnych czółenek, jestem w trakcie rozglądania się za cielistymi. Tyle mi wystarczy, jeśli chodzi o elegancję.
Skłamałabym jednak twierdząc, że buty nie są dla mnie ważne. Mam delikatne stopy, stawiam więc na obuwie skórzane i wygodne. Generalnie buty są najdroższą częścią moich strojów, chyba że kupuję jakieś w lumpeksie. 
Wybieram te z metkami/naklejkami albo widocznie użyte jeden raz, z zaledwie przytartą naklejką i czystą podeszwą. Buty ze sklepu są przymierzane przez wiele osób, nie dostajecie ich sterylnie czystych. Niektórzy mierząc obuwie nie używają ochronnych skarpetek oferowanych przez sklepy. Sama byłam świadkiem, jak w firmowym sklepie Ryłko starsza dama odmówiła ich założenia, bo ona 'nigdy tego nie używa'.
Poniżej przedstawiam wszystkie swoje buciszcza nadające się na obecną aurę. 
Najnowszym nabytkiem (pamiątką z Zakopanego) są czarne sztyblety. Muszę w tym miejscu ponarzekać na rozmiarówkę Ryłko. Zwykle noszę 39, ten rozmiar jest jednak w ich sklepie na mnie za duży. Z kolei 38 okazało się trochę za wąskie, musiałam dać buty do "rozbicia". Na szczęście usługa kosztowała zaledwie 7zł, a buty już są wygodniejsze. Jednak za tę cenę obuwia firma powinna mieć stale w swojej ofercie połowy numerów. Mimo wszystko pozostaję wierną fanką Ryłko.

One of my readers was interested in my shoe collection. I must dissapoint all shoe lovers - I haven't got many pairs and I don't wear smart footwear. My one and only smart pair are black classical pumps. The rest is usually leather and comfortable as I've got sensitive feet.
The below pairs are those suitable for autumn/spring weather.
The latest ones are the black chelsea boots.







Zapomniałabym o moich "lentilkach". Dawno ich nie nosiłam.

środa, 17 września 2014

Paczka z Tchibo dotarła

Dokładnie tydzień po złożeniu zamówienia. A oto co zamówiłam i w jakim stopniu jestem z zakupów zadowolona. Przypominam, że zakupiłam rozmiar 36/38 nosząc zazwyczaj 38/40.
Zdjęcie realne skonfrontowane z tymi katalogowymi być może wypadają słabo, ale trzeba się przekonać na własne oczy, jak dane ubranie prezentuje się na sylwetce, bo wygląda zupełnie inaczej rozłożone na płasko.


Mój główny zakup to ta kurtka, zaświeciły mi się na jej widok oczy, bo chociaż pikowanek widziałam sporo, ta akurat bardzo mi się spodobała. Modliłam się w duchu o dostatecznie długi rękaw, bo z tym zawsze mam problemy. Rękaw wymodliłam i rozmiar też się zgadza. Ubranie zyskuje dopiero na sylwetce. Spodziewałam się trochę cieplejszej kurtki, a okazała się na tyle cienka, że mogę ją zakładać już teraz na rower w chłodne poranki. W październiku z cieplejszą warstwą pod spodem też da radę. Oceniam na 9 w skali do 10.



Sweter już na zdjęciu wydawał mi się niezbyt gruby, chociaż opisano go jako ciepły ze względu na zawartość wełny. Ponoszę to sprawdzę, ale póki co, nie chciałam grubego kardiganu, bo chcę go zmieścić pod zimową kurtką. Pozaginany wygląda nieszczególnie, ale gdy się odkształci, to nie mogę mu nic zarzucić. Również lepiej wygląda na ciele. Ocena 9.5/10




Jak widać, naszło mnie na czapki. Cienkiej potrzebowałam na jesienne pedałowanie do pracy, a grubsza zauroczyła mnie kolorami. Porównując ceny, ta różowa była o wiele lepszym zakupem. Ta granatowa niczym mnie nie zachwyciła. Ot, cienki poliakryl nie wart swojej ceny. Różowa ładnie ożywia twarz i jest przyjemna w dotyku, mimo że dzianina ma identyczny skład jak granatowa. Granatowa 5/10, różowy komplet 9.5/10.
Aha, kupiłam też bordowe dżinsy, ale jak się okazuje, w przypadku spodni trzeba raczej kupować swój rozmiar. Te przysłane wyglądają na faktyczne 36 i nawet nie będę się próbować w nie wbić, oddam do sklepu przy najbliższej okazji. 
Jeśli kolekcja nadal będzie wtedy w obiegu, nie omieszkam przymierzyć a może i kupić tego i owego, bo jestem z zakupów naprawdę zadowolona, tylko portfel strasznie schudł i piszczy.