Bardziej niż miętowa spódniczka podoba mi się moja grzeczna bluzka, w korony (gdyby ktoś nie zauważył). A że miałam już zdjęcia w kapuście, dla równowagi dziś w kwitnących ziemniakach. Na koniec ucięłam sobie drzemkę, bo deszcz wisiał w powietrzu.
niedziela, 3 czerwca 2012
Mięta w ziemniakach / Mint in potatoes
poniedziałek, 21 maja 2012
I po weekendzie / The weekend's gone
| Trzyma się maminej spódnicy / He's tied to mum's apron strings |
| Po wizycie dowcipnego brata / After my witty brother's visit |
| Mrrrrau! |
| Na ławeczce / On the bench |
| Chodź, pokażę ci moją bazę / Come, I'll show you my treehouse |
| On naprawdę to lubi! / He really likes it! |
| To co, że Wielkanoc już była? / So what that the Easter's gone? |
niedziela, 20 maja 2012
Wiejska spódnica / The rustic skirt
Widząc tę spódniczkę mąż zapytał : „A gdzie ty ją założysz?
Chyba na wieś?”. Dołożyłam bluzkę z supermarketu dla ubogich, buty „po babci” i
poszłam na tę wieś, po drodze zahaczając o mszę. Wstyd, normalnie wstyd, że
tylu ludzi mnie zobaczyło!
A tak w ogóle, bardzo lubię okolice tego kościoła oraz
malowidło na jego suficie. Będąc dzieckiem wgapiałam się w nie godzinami na
nudnych mszach i taki obraz nieba utrwalił się w mojej głowie. Zmarli patrzą
sobie na nas niczym z balkonu i kibicują naszym ziemskim poczynaniom.
When my
husband saw the skirt for the first time he named it „the rustic skirt’. And today
I went to the country wearing it, but first asked for a few pictures around the
church which is my favourite in the town. There is a huge painting on its
ceiling and as a child I imagined heaven looks like that. The dead stand on the
balcony and they support our earthly behavior.
Specjalne podziękowania dla fotografa, który mi wszędzie nogi poobcinał i nie pokazał ażurku bluzki jak prosiłam!
Great thanks to the photographer who cut off my feet!
sobota, 19 maja 2012
Najnowszy hit / The latest hit
Dzisiejszy mój strój został dogłębnie przemyślany i
skompletowany po wnikliwej analizie zasobów mojej szafy. Zasadniczym elementem
stał się tu dodatek w postaci plecaka (które to ostatnio święcą powrót do łask
mody) o nieco futurystycznym kształcie. Do niego dobrałam starannie pasujące
kolorystycznie rękawiczki z niesamowicie miękkiego materiału. Całość została
utrzymana w niewychodzącym z mody połączeniu brązu z pomarańczem. Nie można
zapomnieć o stylowych letnich kozakach wieńczących to sobotnie dzieło.
P.S. 1 Post ten dedykuję mojemu mężowi z nadzieją, że nie
zapomniał jak wyglądam.
P.S. 2 Wiem, że Prima Aprilis był w kwietniu, ale ja zawsze
załapuję wszystko z opóźnieniem…
P.S. I know
that the April Fool’s Day was a long time ago, but I couldn’t resist…
![]() | ||
Dla mojego brata również wybrałam strój w podobnym klimacie :-D
A zdjęcia kiepskie, bo zapomniałam zmienić ustawienia w aparacie :-(
niedziela, 13 maja 2012
Uwaga - profanacja! / Attention - profanation!
Jako zagorzała, kiedyś małoletnia, fanka filmu "Dirty Dancing" protestuję przeciwko takiej profanacji!
Trafiła mnie strzała - Reading is cool
Zanim przejdę do sedna, fragment dialogu cioci z Maćkiem:
- Jakie zwierzęta widzieliście w zoo?
- A różne: słonie, żyrafy, zebry, takiego szarego kota - lamparta (...) no i jeszcze pafa.
- ???
- No pafa co ogon rozkłada.
| Zdjęcie to dzieło synka. |
Dziękuję ThimbleLady za otagowanie i w razie czego w
przyszłości proszę właśnie takie sensowne łańcuszki. Będzie krótko, bo tak mi
Dziurka każe, a poza tym książki były moją wielką miłością w przeszłości i nie
wiedzieć czemu, sporo zapału do czytania gdzieś mi uleciało.
O jakiej porze dnia czytasz najchętniej?
Czytałam namiętnie wieczorami i nawet do samego rana
przy marnej lampce, tak popsułam sobie wzrok.
Gdzie czytasz?
W łóżku najczęściej.
W jakiej pozycji najchętniej czytasz?
Leżąc na brzuchu lub boczku.
Jaki rodzaj książek najchętniej czytasz ?
Nie umiem wskazać konkretnych
gatunków literackich. Lubię coś, co przemawia do mnie realnością, często
okropnością („Malowany ptak” Kosińskiego – brr). Literatura faktu poruszająca
tematykę obozów drugiej wojny światowej – to mi potrzebne aby stale uświadamiać
sobie w jakich radosnych, mimo wszystko, czasach przyszło mi żyć. Ciekawe
biografie – czemu nie? Odpadają romansidła, to na pewno.
Jaką książkę ostatnio kupiłaś?
„Tajemnice życia
i śmierci Villas” (raczej album to jest), z myślą o sprezentowaniu mamie.
Co czytałaś ostatnio?
Właśnie ten
album przeczytałam, a co!
Co czytasz obecnie?
„O najszybszych pojazdach”, z
synkiem. Już wiem, że bolid to inaczej dragster.
Używasz zakładek czy zaginasz ośle rogi?
Używam czegokolwiek, co mam pod
ręką lub odkładam książkę grzbietem do góry.
E-book czy audiobook?
O nie, tylko stara metoda – namacalna,
pachnąca i szeleszcząca kartkami.
Jaka jest twoja ulubiona książka z dzieciństwa?
„Dzieci z Bullerbyn”
oraz „Plastusiowy pamiętnik”
Którą z postaci literackich cenisz najbardziej?
Heh, kiedyś utożsamiałam się z
Wokulskim z „Lalki”, ale nie mam postaci szczególnie cenionej.
czwartek, 10 maja 2012
To była wietrzna niedziela / On some windy Sunday
Ostatnio wzięło mnie na niebieskości, a jeszcze konkretniej
na spodnie (i kardigan dla syna), które to bardzo zwracają uwagę na me odnóża, ale co mi tam, bo jestem
teraz super modna i czuję się o połowę młodsza ;-) Żeby czasem nie poczuć się
zbyt smarkato, zrównoważyłam poważniejszą górą. A od butów nie mogę się
odczepić, bo są ultra lekkie i tak wygodne, że pozwalają stopom odpocząć od
typowo letniego obuwia, które już zdążyło je poobcierać w wielu miejscach.
A syn pozuje dla taty. Buziaki!
I've been keen on blue lately, hence my new trousers and my son's cardigan. As the trousers are so clear-cut, I put on a calm top to balance them. And I keep wearing these shoes as they're light and comfy, just perfect for my delicate feet, hurt by other summer footwear.
My son agreed to pose for his daddy.Kisses!
Subskrybuj:
Posty (Atom)






