czwartek, 20 czerwca 2013

Praktyczne i zbytki

Można mieć kilkadziesiąt sukienek i wciąż potrzebować następnej, zwłaszcza jeśli okazuje się ona najprzewiewniejszą i najmniej odziewającą ze wszystkich, które to cechy są bardzo wskazane w ostatnich dniach męczącego skwaru. Tym razem na sukienki w Lidlu polowała koleżanka z pracy i zaopatrzyła mnie (właściwie wiele nas) w najpraktyczniejszą ze wszystkich szmatek i zmienniczką tej sukienki, która już za bardzo na mnie wisiała.
A dziś kupiłam też coś zupełnie niedorzecznego, co trudno mi będzie z czymkolwiek skomponować i gdziekolwiek założyć, ale jest to drobiazg tak uroczy, że wystarczy mi ją mieć i na nią patrzeć, np. wieszając w sypialni jako element dekoracji. Delikatna szydełkowa robota z dodatkowo wplecionymi przezroczystymi koralikami, które sprawiają, że kamizelka jest ciężkawa i dzięki temu ładnie się układa.
Macie też tak, że kupujecie coś wbrew rozsądkowi, chociaż doskonale wiecie, że założycie to raz w życiu a może i wcale? Z drugiej strony, posiadacie jakieś najpraktyczniejsze odzienie pod słońcem, takie wyeksplorowane do granic możliwości, ale wciąż przydatne i nie do wyrzucenia?




15 komentarzy:

  1. Oj, kamizelka jest swietna, w UK takie sa bardzo modne, dziwie sie, ze u nas jeszcze nie. Zawsze mozesz byc pierwsza;))) Co do Twoich watpliwosci: oczywiscie, ze tak mam, bardzo czesto kupuje cos od rzeczy, mysle, ze szmatka bedzie super na wiele okazji, a konczy zazwyczaj na dnie szafy... A, i ja mam jeszcze tak, ze czasami kupuje rzeczy np. za duze, z mysla o przerobce. Przerobki koncza sie na rozpruciu rzeczy,ktora zaraz potem laduje na wiecznosc w krawieckim kartonie. A ukochanych wyswiechtanych ciuchow mam cale mnostwo. Pozdrawiam;)))p.s. lato bardzo laskawe w tym roku, nawet na Wyspach mamy temperatury 22stopniowe;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczy odłożone do przeróbki to temat-morze! Mnie akurat taka temperatura jak u Was bardzo by odpowiadała, ale już deszcze nie. Męczę się w tych upałach i natchnienia na posty brak, bo człowiekowi chce się rozbierać a nie ubierać!

      Usuń
  2. Bardzo ładna kamizelka. Fajnie wygląda nad łóżkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No proszę, kolejna sukienka do kolekcji. :)
    Piękne kolory, bardzo Ci pasują.
    Kamizel też piękny, choćby jako ścienna ozdoba.

    A jesli chodzi o kupowanie rzeczy wbrew rozsądkowi - prawie wcale mi się to nie zdarza. Zawsze sto razy przemyślę, zanim dokonam zakupu, nawet jeśli jest to spontaniczny zakup.
    Ubrań znoszonych, ale zdatnych do użytku trochę mam, do łażenia po domu nadają się jak znalazł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niee, Ruda, naprawdę? Istnieje jednak kobieta z zakupowym rozsądkiem! Nie do wiary!

      Usuń
    2. Noo!!! Niemożliwe, a jednak. ;]

      Usuń
  4. rozumiem Cię...bo mam rzeczy w szafie, których jeszcze nie założyłam...;)
    sukienka ma super kolorek...no a kamizelka...taka retro..romantyczna..ładna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Założone czy nie, miło mieć je w szafie!

      Usuń
  5. Cudowna kamizelka!!!!:)
    Ja mam słabość do "teatralnych" ciuchów. Ciągle kupuję jakieś balowe suknie, albo fraki, lalkowe płaszczyki, wiadomo że nie codziennie można założyć coś takiego, ale mnie mało i mało, jak sroczka upycham po szafach żaboty i falbany:)Dostaję totalnego zwapnienia mózgu jak widzę taką rzecz i musi być moja, i już...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również mam kilka ubrań, sukienek właściwie, które wykorzystuję tylko do przedstawień w pracy, chociaż kupuję je z myślą o sobie i nigdy nie zakładam, bo się do codziennego użytku po prostu nie nadają :-)

      Usuń
  6. Piękna sukienka, śliczna ma kolory...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja bardzo często kupuję coś wbrew rozsądkowi:)))i czasem też dekoruję dom ubraniami najczęściej ludowymi:)))bardzo mi się podoba ta kamizelka:))Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj! Dzieki za mily komentarz u mnie:)) Twoj bog trafia w moje gusta estetyczne, no i powody jego porowadzenia mamy podobne, wiec czuje troszke pokrewna dusze;)
    Lacze sie z Toba w bolu posiadania ciuchow, ktore zalegaja w szafie i czekaja na swoja kolej...;)
    Piekna kamizelka, cudownie wyglada na scianie, wiec na Tobie tez npewno bedzie;)
    Pozdrawiam. Ankam

    OdpowiedzUsuń
  9. "Można mieć kilkadziesiąt sukienek i wciąż potrzebować następnej" - święte słowa! Zdjęcie z łóżkiem i biała bluzeczka na wieszaku - rozkoszne! Nawiasem mówiąc też mam fioletową (bakłażanową - to ładniej brzmi!) sypianię. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja mam to samo ze spódnicami ;-)
    chociaż nie mam ich 50 ;-)))

    OdpowiedzUsuń