wtorek, 22 kwietnia 2014

Wałesając się w białych spodniach / Hanging about in white pants

Tak, to na pewno nie był strój do szaleństw, ale nie przepadam za spędzaniem świąt przy suto zastawionym stole, dlatego w Lany Poniedziałek byłam całkiem aktywna. I trochę mokra.
 Tego dnia odwiedziłam rodzinną wioskę mojej mamy, gdzie przyroda bujniejsza niż u nas, a zabytki, niestety, marnieją w oczach.

 Wearing such an unsuitable outfit I went to visit my mum's home village. There is so much green area and many old buildings falling into ruin. Pity!

Mama mieszkała w domu pod lasem, o tam:
My mum used to live in a house by the forest, over there:


Trochę te lasy zjeździłyśmy z kuzynką na rowerach, goniąc uciekający punkt, czyli mojego dżogingującego się brata.

My and my cousin cycled through the woods, chasing my brother, who was jogging.


Wdrapałyśmy się na leśną ambonę i podziwiałyśmy pola rzepaku.
We climbed a forest tower to see the fields of rape.



Odwiedziłyśmy cmentarze, stare i nowe:
We visited graveyards,  the new and old ones: 



Marzyłyśmy o zakupie i remoncie takiego domku. Oczywiście elewację pozostawiłabym bez zmian!:

We dreamt and sighed to own such a building and a lot of money to renowate it:


I chłonęłyśmy, chłonęły magię tamtych stron!
And we absorbed as much of the magical  views as we could. 



 

19 komentarzy:

  1. Ależ zazdroszczę, z moich planów ruchowych w te święta nic nie wyszło - skręciłam nogę.
    przepiękne te Twoje okolice.
    I podziwiam osoby, które jeżdzą na rowerze w białych portkach i potrafią się nie unurać przy tym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście było kompletnie sucho! Ale portki i tak do prania.

      Usuń
  2. Też zazdroszczę takich aktywnych świątecznych spacerów:) Piękne okolice. A tego starego domku szkoda, ktoś go już mocno zniszczył wymianą okien na białe bez podziału, no i zamurowaniem jednego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ten prowizoryczny remont nie pomógł mu wcale.

      Usuń
  3. ach! ta łąka pełna stokrotek!
    zachwyt!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze parę lat temu pozachwycałabym się widokami. Ale chwilowo tak mi tęskno do miasta, że przyroda pociąga mnie już coraz mniej. Ale ten domek super, świetne belki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to faktycznie tylko chwilowo i docenisz wieś. Może jednak masz naturę mieszczucha, a na to już nie ma rady :-)

      Usuń
  5. Bardzo dobry sposób na spędzanie świąt:))pięknie tam:))Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry, bo wpływa pozytywnie na przekarmioną sylwetkę ;-)

      Usuń
  6. Ale piękne miejsce świetny pomysł na aktywny wypoczynek :) Pięknie w tych białych spodniach wyglądasz!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Ty też, zdaje się, jesteś miłośniczką białych spodni :-)

      Usuń
  7. No ja sie wybrałam w obcasach do parku bo miały być ścieżki ... Były kamienie i biegałam po wysokiej trawie ;);) w święta wlasnIe

    OdpowiedzUsuń
  8. Czyli miałyśmy w święta podobne wycieczki:)))
    I obie w portkach!
    I obie mamy podobne marzenia - też taki domek mi po głowie chodzi:D
    A moja mama wychowała się tez pod lasem i ja także! Ha!

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne zdjęcia. P I Ę K N E !

    OdpowiedzUsuń
  10. no powiem krótko - zazdroszczę... ekstra wycieczka, cudne zdjęcia, domek zachwycajacy - też bym taki chciała...

    OdpowiedzUsuń
  11. Jaka piekna stokrotkowa łączka! Bardzo podoba mi się jak aktywnie spedzasz czas, nic tylko naśladowac! :)

    OdpowiedzUsuń