piątek, 13 czerwca 2014

Ewa przypomniała / Inspired by Ewa

Przypomniała, że  posiadam luźne lniane portki, co to już były odłożone na kupkę "do oddania", ale w ostatniej chwili zabrałam i wepchnęłam głęboko do szafy. Tam przeleżały 3 lata. 
Wczoraj na południowej kawce u siostry usłyszałam "Nie noś tych spodni...". Wiem wiem, kompletnie masakrują figurę, ale czy musimy zawsze szczupło wyglądać?
Prezentuję dwa zestawy - do pracy i "po". Do pracy obowiązkowo z "narzutnikiem" - jak mawia koleżanka, oraz czarnym prostym topem i sandałami na obcasie, które mają za zadanie ratować sylwetkę.

Ewa reminded me of possesing a pair of linen pants, quite loose ones, which completely destroy my figure, but who cares? Well, my sister does and she told me "Don't wear them anymore..." when I was having a cup of coffee at her place.



21 komentarzy:

  1. jak ja bym chciała,do pracy ubierać się w prywatne ciuchy...fajnie masz!
    mam podobne białe lniane spodnie i chyba gumkę wciągnę na dole

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, mam fajnie, byłoby dla mnie męczarnią wbijać się ciągle w uniform.

      Usuń
  2. obie wersje fajne, ale ta lużna fajniejsza:D może dlatego, że bluzka wpadła mi w oko;)
    masz rację - choć Ty kobieto nadal szczupło w tych portkach wyglądasz!
    hehehe, ja ostatnio wygrzebałam z takiej kupki syna - bluzkę dla siebie!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No oczywiście, że druga wersja fajniejsza, bo weselsza!

      Usuń
  3. A ja tam lubi etakie szerokosciowe spodnie i ma w nosie ze cos tam poszerzaja... To jest wpisane w okreslony styl ciucha, te niby "zaburzone proporcje"... Takze mi sie podoba i apeluje - spodnie takie nos!!!
    Pozdrawiam. Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam, że na Ciebie mogę liczyć :-) Zauważyłam już dawno, że nie leży w Twojej naturze podkreślanie sylwetki, ale bawienie się nią.

      Usuń
  4. Od razu masakrują, bez przesady, dobrze jest! I fajnie. A jak jeszcze Ci w nich wygodnie, to czego więcej trzeba?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygodę stawiam na wysokim miejscu, więc pal licho to poszerzenie tyłka ;-)

      Usuń
  5. Świetne te Twoje spodnie! I jeśli faktycznie miałam swój maleńki udział w odkopaniu ich z czeluści szafy, to czuję się zasłużona:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, naprawdę przypomniałaś mi o nich! Dzięki!

      Usuń
  6. Obydwie wersje ładne :)))spodnie są świetne a Twojej figurze nie zaszkodzą,bo jest idealna:)))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
  7. Będę tu wpadał częściej ; )

    OdpowiedzUsuń
  8. Łaaadnie:) Narzutnik podkreśla talię, sylwetka dobrze wygląda. Z energetyczną czerwienią też fajnie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta 2 wersja bardzo wakacyjna. Super. No i ładnie się uśmiechasz. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. mam dwie pary takich spodni- czarne i oliwkowo zielone (!!) ;-)
    i nie wyobrażam sobie innych spodni na lato.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nieraz cos tez odłoże i szczęśliwie przypomnę sobie w ostatniej chwili! dobrzse, ze tych portek nie oddałas! świeetnie leżą i maja smakowity kolor!

    OdpowiedzUsuń
  12. masakruja albo i nie, osobiście bardzo lubię takie protki na lato, mam w szafie białe i oliwkowe i nie oddam ich za nic w świecie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja mam wrazenie, ze te spodnie sa na ciebie odrobinke za duze. Dopasowac i beda idealne. :)
    Bardzo milo piszesz. Pozdrawiam. J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nie mam czego dopasować - pozbyłam się ich!

      Usuń