niedziela, 29 czerwca 2014

Stroje weekendowe / The weekend outfits

Nie wiem, czy kiedykolwiek jeszcze powtórzę czyn zwany "tygodniowe stroje", bo właśnie zaczynam wakacje i mogę prezentować się nieszczególnie, zwłaszcza że przysięgłam sobie generalne porządki domowe, ale póki co, prezentuję moje stroje z weekendu i wyznaję, co porabiałam będąc tak ubraną.

It's difficult to look nice everyday, especially because I'm having my holidays and I've promised myself to clean perfectly the whole house, but this weekend I looked quite nice and did nice things.

Piątek:
Friday:

necklace - second hand
Nie miałam weny twórczej, założyłam swój kilkuletni sprawdzony strój (oprócz naszyjnika)   i , jak łatwo się domyślić, obchodziłam zakończenie roku szkolnego.

I put on my very old outfit (apart from the necklace) and I celebrated the end of the school year.

Sobota:
Saturday:

To był bardzo intensywny dzień, ale przede wszystkim radosny, bo przyjechał mój mąż.
 The very happy day as my hubby's come home.

all - Lidl

local shop


Tak, mam za uchem kwiatek, a to dlatego, że ja i dzieci (pozbierałam je po rozmaitych domach ;-)) zrobiliśmy tradycyjną "bramkę weselną" dla naszej bliskiej sąsiadki. Dziewczynki ozdobiły się kwiatami, nie mogłam być gorsza. Zdobyliśmy słodycze i wódeczkę, a w prezencie wręczyliśmy śliczną parę aniołków stworzoną przez Dziurkę.

Yes, I've got a flower in my hair, because me and the children have made a traditional "wedding gate" for our neighbour. We got sweets and vodka and she got from us a nice pair of angels made by Dziurka .



Tego dnia moi mężczyźni odpakowali i złożyli mój nowy zakup:
On this day my men have unpacked and put together the pieces of my new purchase.



Niedziela:
Sunday:

Za każdym razem, gdy staję do zdjęcia, moje dwie pocieszki i kłopoty domagają się uwagi. Starsza chce pograć w piłkę, a młodsza oczekuje czułości.

Every time I strike a pose, my "girls" want me to care about them. The older one usually wants me to throw the ball and the younger one to give her some caress.

bracelet- Katherine

sandals - Tchibo

dress - Lidl




28 komentarzy:

  1. No moja droga elegancją to mnie powaliłaś na kolana !!! Piękne błękity !
    Pierwsza propozycja w białej sukience przyprawia o zawrót głowy ! Wpedzasz mnie w kompleksy !


    Ps . Ja na pierwsza cześć wakacji planuje malowanie ... Pokoi sama :/ I bedzie to zupełny debiut , do tej pory robił to Moj mąż , a teraz mu sie nie chce ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, nie wiedziałam, że mogę zrobić wrażenie takim wyświechtanym strojem!
      Malowanie ścian wykracza poza moja wyobraźnię! A mąż też nie chce tego robić, więc pozostają najęci fachowcy.

      Usuń
    2. W malowaniu jestem fachowcem! Polecam się:D

      Usuń
    3. Za koszt w Luksemburgu tego fachowca można pojechać na wakacje ;) a co może byc w tym trudnego .. Wałek farba i jazda .
      Mój mąż tez w naszym pierwszym mieszkaniu ekspertem nie był ;);)

      Usuń
  2. Fajne mają ostatnio w Lidlu te sukienki. Bardzo ładna ta błękitna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za tę cenę to aż trudno nie kupować ich!

      Usuń
  3. Ostatnio błękit i biel to moje ulubione kolory, dlatego lypie łakomym okiem na twoje kreacje:) jak mi uszedł mojej uwadze ten drugi piesek, hmmm.... ale świetny rower dostałaś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, pozazdrościłam Ci dwóch psiaków, mam i ja ;-)
      Roweru nie dostałam tym razem, sama sobie kupiłam :-)

      Usuń
  4. Wszystkie stroje mi sie podobaja, ale pierwszy ... jest pierwszy;) Genialnie Ci w bieli, no i swietny naszyjnik!!!!
    Buziaki. Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałam się zarazić tą bielą od jakiejś blogerki, bo ciągle mi coś białe w ręce wpada, nawet pies ;-)

      Usuń
  5. Ślicznie wyglądasz w tej sukience:))dwa pozostałe też mi sie podobają szczególnie pierwszy:)))zakup ekstra:)))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
  6. o kurcze w każdym zestawie prezentujesz się fantastycznie, śliczne, proste sukienki, pełne elegancji i smaku, no i te portki! niesamowicie podoba mi się zestaw spodni w zieleni i balerinek ach, ech... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze, to mnie też najbardziej podoba się zestaw ze spodniami, bo sukienki czasem mnie nudzą, a poza tym te tutaj są jakby nie końca w moich kolorach.

      Usuń
  7. Srebrzyście- miętowo z psim szaliczkiem wyglądasz cudownie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie się podobają wszystkie stroje! Każdy ma to coś w sobie!
    A zestaw Lidlowo-Thibowy, to już w ogóle bomba! Że też mi ta sukienka nigdy w oko nie wpadła! I takie sandałki! Ostatnio latałam i szukałam czegoś na płaskim...a tu w Thibo były...:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A sandałki to jeszcze są w Tchibo, ale widzę, że już kupiłaś koturny.
      Sukienki u nas też jeszcze leżą. Zatem do Lidla marsz! :-)

      Usuń
  9. ... ostatnie zdjęcia podobają mi się najbardziej. Sukienka bardzo ładna ale ładnemu we wszystkim ładnie :/ I to połączenie ... foch :/
    Zazdroszczę wyczucia smaku i tej figury, bo Ty chyba nawet w worku i na boso dobrze będziesz wyglądała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje słodzenie jest podejrzane... Ja doskonale pamiętam, że wytknęłaś mi nie raz szerokie biodra! ;-D

      Usuń
  10. Niebieskości i biele uwielbiam, więc pierwszym zestawem zachwycam się baaardzo. Elegancko pożegnałaś rok szkolny. Syn widzę wielce zadowolony z roweru, to dla Niego czy dla Ciebie? No a Twoje psiaki są cudne. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      Rower dla mnie, ale Maciek ma wielką frajdę, gdy może coś z tatą pomajsterkować i pomóc.
      Psiaki cudne, to prawda, ale psotnice też z nich niezłe.

      Usuń
  11. już miałam napisać, że moją faworytką jest biała sukienka, jak zobaczyłam tą błękitną-super!pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Super są te egzotyczne spodnie! Wow, nie podejrzewałabym, że w lidlu można takie fajne rzeczy znaleźć. Tak samo nie przyszło mi do głowy szukać sandałów w tchibo, a świetne są:D
    Zazdroszczę rozpoczętych wakacji, u mnie zostało jeszcze półtora tygodnia czyli niedużo, ale stresuję się, że nie zdążę z wszystkim co mam się wyrobić do tego czasu:/

    OdpowiedzUsuń
  13. Zestaw niedzielny mnie oczarował, lubie taki styl :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetna zdjęciowa relacja :) Nowy zakup ekstra :) tylko w drogę ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. a ja przyznam się, że w wersji weekendowej zazwyczaj uprawiam spodenki.
    w sensie, że w soboty albo w wydaniu plenerowym. ;-)

    OdpowiedzUsuń