piątek, 14 października 2011

Lacy simplicity / Koronkowa prostota

Dziwnie mi bez dziecka, cicho i ponuro. Maciek spędzi noc u babci, a ja muszę coś zrobić z samotnym popołudniem i wieczorem nagle podarowanym mi przez los. Na przykład pójść z siostrzeńcami na basen, stracić trochę kalorii i zaraz potem je nadrobić winem i sałatką owocową. Świetna jednoosobowa impreza!
Co do basenu, muszę ponarzekać, bo przedstawia obraz nędzy i rozpaczy. Szkoda, że władze miasta inwestują w pomniki, popiersia, statuetki których już nie ma gdzie ustawiać, a nie pomyślą o nowym, obszerniejszym i głębszym basenie, który przydałby się o wiele bardziej. Do tego denerwują mnie wysokie ceny biletów wstępu, dlatego wolę jechać na baseny z prawdziwego zdarzenia oddalone kilkadziesiąt kilometrów.
 A teraz coś na temat sukienki z Cubusa. Jakieś półtora roku temu pojawiła się na wielu blogach, ale wówczas jej cena wydawała mi się nieadekwatna do jakości i spokojnie poczekałam, aż będzie o połowę tańsza. Koronka, dekolt łódka i rękaw ¾ to jest coś, co nigdy mi się nie znudzi. Swój debiut miała na ostatniej sylwestrowej domówce, dziś założyłam ją dopiero po raz drugi. A że trochę obcisła i krótkawa, resztę zachowałam stonowaną. Włosy wyprostowałam, choć czułam niemalże fizyczny ból jeżdżąc prostownicą po swoich marnych kosmykach.

I feel so strange, the room’s so empty and quiet without my son, who’s spending the afternoon and the night at his grandparents’. Having nothing to do I went with my sister’s children to the swimming pool. I like swimming very much, but our local pool is too small and shallow for me. Anyway, I lost some calories which I gained back, drinking wine alone in my flat.

About the dress – I waited for some time to buy it on sale and I love its neckline, lace and ¾ sleeves. As it’s quite tight and short I kept the rest of outfit simple. I’ve straightened my hair, but I almost felt pain while doing it to my poor strands.

dress - Cubus
shoes - Clarks
 Aha, w tle za mną makatka, którą wylicytowałam kilka lat temu na Allegro i która wzbudza w każdym zainteresowanie, choć niekoniecznie musi się podobać. Przynajmniej zasłania większą część ściany, na której nie zawisły obrazy cenionych malarzy ;-)
 
Dziurka, przepraszam, nie mogę się oprzeć napisaniu dłuższego postu.
Wybaczcie moją znużoną minę na zdjęciach, ale Telewizja Polska miło mnie wczoraj zaskoczyła i puściła dwa warte obejrzenia dramaty obyczajowe, dlatego zakończyłam dzień około godziny 1.
‘Rozstania i powroty’ – grają Jude Law i Juliette Binoche. Jude jest architektem , wychowuje ze swoją dziewczyną jej córkę. Po kilkukrotnym włamaniu do jego firmy postanawia sam wytropić złodzieja i trafia do domu ubogiej  Serbki (?), w której się zakochuje. Niby banalnie, a jednak koniec zaskakuje wyborem głównego bohatera, przynajmniej mnie.
‘Namiętność’ – występuje Penelope Cruz  i muszę przyznać, że nigdy nie widziałam jej tak brzydkiej, ucharakteryzowanej na prostą, zaniedbaną dziewczynę, która zostaje kochanką dużo starszego chirurga. Swoją drogą, do tej pory nie pojmuję skąd taki romans, pomiędzy dwojgiem tak różnych ludzi. Żona i kochanka pana doktora zachodzą w ciążę jednocześnie, i to w momencie gdy ten decyduje się rzucić tę pierwszą dla tej drugiej. Zonk!

The tapestry on the wall behind me draws everybody’s attention, so I can mention I bought it on the Net auction a few years ago and I used it to cover the naked wall.
And the last thing – forgive me my tired face, but I’ve watched two good dramas last night. They were 'Breaking and entering’ with Jude Law and Juliette Binoche, and ‘Non ti muovere’ with Penelope Cruz. Both worth watching!

16 komentarzy:

  1. Sukienka bardzo ładna :), mina ? - niekoniecznie :), ale rozumiem , że to skutek niewyspania. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sukienka jest cudowna!!! Swoją drogą masz rewelacyjną figurę i aż nie wiem, czy to możliwe, że byłaś w ciąży:D (chyba że coś źle zrozumiałam, jeśli tak to przepraszam).

    Filmy brzmią ciekawe, zwracam teraz na takie opisy szczególną uwagę, bo muszę nadrobić filmowe zaległości:)

    OdpowiedzUsuń
  3. piękna kobieca sexowna sukienka!! noś ją ile wlezie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Stylioki, bardzo dziękuję za komplement. Figurę mam w genach, nie jest to zasługa żmudnych ćwiczeń czy diet. A ciąża była, ale 6 lat temu.

    OdpowiedzUsuń
  5. ach! koronka<3
    zapraszam do obserwowania mojego bloga:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczna sukienka,makatka bardzo interesująca

    OdpowiedzUsuń
  7. ciekawa makatka.a filmy sobie przy najbliższej okazji obejrzę.
    lubię penelope. niektórymi kreacjami filmowymi zachwyca bezgranicznie.

    OdpowiedzUsuń
  8. śliczna sukienka, podobają mi się zwłaszcza rękawki - idealna :)

    a co do basenów - mnie też szlag trafia przez kwoty, jakie wołają sobie za wstęp. a potem wszyscy zdziwieni czemu naród taki mało ruchliwy i czemu mało mamy wybitnych sportowców..

    OdpowiedzUsuń
  9. ale Ty jesteś drobinka!!! a koronkowa sukienka jest piękna, zazdroszczę troszkę :)
    ta makatka w tle kojarzy mi się troszkę z mandalą
    uwielbiam Penelope, widziałam sporo filmów, w których grała, a mimo to w Namiętności przez sekundy nie mogłam jej rozpoznać, intrygujący film

    OdpowiedzUsuń
  10. ThimbleLady, rozbawiłaś mnie! Ja nie jestem drobinka, mam 177cm wzrostu :-D

    OdpowiedzUsuń
  11. W tej ślicznej sukience prezentujesz się fenomenalnie :)

    OdpowiedzUsuń