piątek, 7 sierpnia 2015

"Conieco" z wyprzedaży

Takie zakupy bez wysiłku - ot, syn poszedł do Domu Kultury na zajęcia rzeźbiarskie (bardzo fajny trzydniowy projekt ekologiczno-artystyczny Kolorowa Lokomotywa), a mama w międzyczasie coś musiała ze sobą zrobić. Dobrze, że byłam ograniczona czasem i funduszami... 
Właściwie śliniłam się początkowo do białej koronkowej sukienki Bialcon (krój A, rękawy 3/4 i bawełniana), ale zawsze musi ze mnie wyleźć rozsądek, więc zakupiłam dwa spokojne zestawy plus najzwyczajniejsze sandałki. Prawie wszystko w jednym sklepie - to dopiero jest lenistwo, ale usprawiedliwiam się okrutnym upałem, który nam ostatnio niemiłościwe panuje. Wybaczcie, ale nawet nie miałam sił założyć tych ubrań do zdjęcia.
Zdaje się, że tracę serce do sukienek i ubywa mi ich z szafy na rzecz portek.

Greenpoint
Długie spodnie z lnem, zwężana nogawka plus cienki bluzko-sweterek z rękawem 3/4
Greenpoint
Podobnie - wiskozowa narzutka z kieszonkami i rękawem 3/4 plus spodnie długie, zwężana nogawka.
Acord
Sandałki skórzane, miały być jak najprostsze lecz na stabilnym obcasie.

8 komentarzy:

  1. Czekam na zdjęcia Ciebie w tych ciuszkach :) zwłaszcza w drugim zestawie, bo mnie intryguje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, kiepsko wyglądają ubrania bez prezentacji na sylwetce, ale naprawdę ledwie mam siłę oddychać... Czekam aż minie mi niemoc.

      Usuń
  2. Ten pierwszy cienki sweterek mi się podoba :)

    Pozdrawiam i zapraszam w wolnej chwili,
    VANILLAMADNESS.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również, szkoda tylko, że ma dużą dawkę poliestru.

      Usuń
  3. Szalejesz ciotka, szalejesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieprawda. Szaleństwem byłby zakup wspomnianej sukienki, którą nie wiem gdzie bym założyła, a tak mam w jej cenie cztery rzeczy, które do pracy jak znalazł.

      Usuń